Pewien poseł rządzącej partii w wyniku demokratycznych wyborów tytułowany wicemarszałkiem stwierdził, że Katyń nie był ludobójstwem. I zgodnie z kryteriami politycznej poprawności do ludobójstwa zaliczył tylko "holokaust Żydów" oraz "wielki głód na Ukrainie".
Cóż - Ruanda może go nie obchodzić. Co tam. Daleko od Brukseli.
Rzeź Ormian? Lepiej o niej zapomnieć. Lepiej mieć Turcję w zjednoczonej Europie.
Czystki etniczne w Bośni. Jasne Chorwacja już jest w "Europie" - Serbia - lada moment będzie.
Ludobójstwo Polaków na Wołyniu i ościennych województwach? Niedługo trzeba będzie wykazać się nie lada odwagą żeby o tym wspomnieć. Wszak Ukraina też lada moment ma zjednoczyć się z Europą.
A Katyń - zginęło kilku inteligencików, którzy gdyby dziś żyli gwizdaliby na Bartoszewskiego, Niesiołowskiego i Tuska. Lepiej, że zginęli.
Ale ja mówię już dość. Dość tego "chorego z nienawiści" cyngla w naszym życiu publicznym.
Żądam od posłów (także tych z PO) aby niezwłocznie odwołali go ze stanowiska a jeszcze wcześniej naszykowali dla niego taczkę wyścieloną czerwoną flagą.
Dość kompromitowania naszej historii.
Niesiołowski - won!

